‘Paleo fishing’ na Pogórzu Dynowskim vol.2

Korzystając z sytuacji pobytu w rodzinnych stronach, jedno jedyne wolne popołudnie poświęciłem  na poszukiwanie nowych odsłonięć warstw menilitowych. Po ponad półrocznej przerwie w końcu mogłem wyruszyć na jakiekolwiek terenowe poszukiwania. Nie miałem za bardzo czasu na jakieś intensywne przeszukanie okolic Brzozowa – wybrałem inną opcję, a mianowicie na chybił trafił, dzięki zdjęciom Google Maps, obrałem jakieś odsłonięcie/dzikie wysypisko w środku lasu w okolicach Jasienicy Rosielnej. Pomyślałem… to może być coś ciekawego. Nie wiele myśląc, spakowałem plecak biorąc pierwszy lepszy młotek z warsztatu, odgraciłem rower z garażu i po kilkunastominutowym przeglądzie technicznym, stwierdziłem że mogę jechać.

Mając w głowie mniej więcej lokalizację miejsca, po jakiś 30 minutach trafiłem. Ku mojemu zdziwieniu, moim oczom ukazało się duże odsłonięcie – można rzec, że to jakiś stary kamieniołom, co później zostało to potwierdzone przez miejscową kobietę.

01

Owe antropogeniczne odsłonięcie o wysokości około 5-6 m i szerokości około 14 m jest zbudowane w przeważającej części z łupków, z mniej licznych warstw piaskowca i w niektórych miejscach ledwo widocznych warstewek rogowca.

09

08

07

10

11

Przeglądając rumosz pod ścianą można było natrafić na fragmenty ryb oraz fragmenty roślin.

03

02

04

05

06

12

Po ponad godzinnej wizycie, niestety nie natrafiłem na całe okazy ryb. Może dlatego, że szukałem tylko w rumoszu pod ścianą – rozkładając leżące łupki na części pierwsze – a nie stukałem młotkiem bezpośrednio po ścianie… Na pewno w niedalekiej przyszłości znów tu zawitam, z większą ilością wolnego czasu i może lepszym sprzętem :)

13

Andrut

Kolekcja J. J. Szczerbów na Giełdzie Minerałów i Wyrobów Jubilerskich UE (08-09.03.2014)

MIĘDZYNARODOWA WYSTAWA, GIEŁDA MINERAŁÓW I WYROBÓW JUBILERSKICH NA UNIWERSYTECIE EKONOMICZNYM W KRAKOWIE. 08-09.03.2014CZĘŚĆ II

Przy okazji relacji z ostatniej Giełdy na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie obiecałem zdjęcia z prezentowanej tam kolekcji J.J. Szczerbów. Czas wywiązać się z tej obietnicy, więc startujemy z drugą częścią fotorelacji.

Fotografie gablot:










Fotografie poszczególnych okazów:


Z lewej: Staurolit – Poch.: Kejvy, Płw. Kola, Rosja
Z prawej: Pektolit (larimar) – Poch.: Santo Domingo, Dominikana


Agat – Poch.: Asni, Atlas Wysoki, Maroko


Ametyst – Poch.: Artigas, Urugwaj


Ametyst klepsydrowy – Poch.: Adrar Tirecht Bou Oudi, Maroko


Beryl, schörl, clevelandyt, kwarc – Poch.: Morro Redondo, Minas Gerais, Brazylia


Chalcedon mszysty – Poch.: Wyżyna Dekan, Indie


Lazuryt, piryt – Poch.: Badakhshan, Afganistan


Heliodor – Poch.: Pamir, Tadżykistan


Piryt – Poch.: Navajún, Hiszpania


Pseudomorfoza hematytu po magnetycie – Poch.: Hubut, Patagonia, Argentyna


Rodochrozyt, piryt – Poch.: Yaogangxian, Hunan, Chiny


Antymonit – Wuling, Jiangxi, Chiny


Szczotka kryształu górskiego – Poch.: Diamantina, Minas Gerais, Brazylia


Sugilit – Poch.: Kuruman, Prow. Przylądkowa Północna, RPA


Herkimer – Poch.: Middleville, Herkimer, Nowy Jork, USA


Skapolit – Poch.: Mpwapwa, Dodoma, Tanzania


Opale szlachetne – Poch.: Addis Ababa, Etiopia

Piotr Zając

REALGARMZG

Muzeum Górnictwa Rud Żelaza w Częstochowie – mała (zapomniana) perełka.

Częstochowa – duchowa stolica Polski. Mało w kraju miast, które kojarzą się w tak jednoznaczny sposób. Dla większości ludzi Częstochowa to głównie Jasna Góra, tylko i wyłącznie Jasna Góra… Niemal w całkowitym cieniu i zapomnieniu pozostaje fakt, iż Częstochowa była kiedyś centrum przemysłowym i to nie byle jakim bo zaopatrującym kraj w strategiczny surowiec jakim było żelazo.

 

Częstochowski Okręg Przemysłowy oparty był na przemyśle lekkim oraz na przemyśle górniczo-metalurgicznym. Od ponad 2 tysięcy lat w rejonie częstochowskim wydobywano syderytowe rudy żelaza związane z utworami jury brunatnej. Zorganizowany i nowoczesny w dzisiejszym tego słowa znaczeniu przemysł powstał tu w drugiej połowie XIX wieku. Największe w Królestwie Polskim złoża żelaza zdeterminowały rozwój w kierunku górniczym oraz metalurgicznym. Rozwój hutnictwa oraz górnictwa sprawił iż przed wybuchem II wojny światowej w przemyśle zatrudnienie posiadało 41 tysięcy osób.

Po II wojnie światowej następowała dalsza modernizacja oraz rozwój struktur przemysłowych. W okręgu działało nieprzerwanie kilkanaście niewielkich kopalni podziemnych dostarczających niezbędnego surowca okolicznym hutom. Koniec przyszedł w 1970 roku kiedy to władze PRL mając na uwadze problemy technologiczne (ruda słabej jakości o słabych właściwościach hutniczych) oraz dostępność taniego surowca dobrej jakości z ZSRR podjęły decyzję o likwidacji górnictwa na ziemi częstochowskiej. Jeszcze tego samego roku zamknięto pierwszą kopalnię, a 12 lat później w 1982 roku ostatnia kopalnia Wręczyca została zlikwidowana kończąc rozdział podziemnej eksploatacji rud żelaza.

 

Historię górnictwa w Częstochowskim Okręgu Przemysłowym przybliża ekspozycja Muzeum Częstochowskiego w wystawie stałej „Dzieje Górnictwa Rud Żelaza”. Ekspozycja prezentowana jest w wydrążonych w latach 1974-1976 korytarzach w Parku im. Stanisława Staszica (w bezpośrednim sąsiedztwie Jasnej Góry) i oparta jest o sprzęt górniczy pochodzący z lokalnych kopalni. Ekspozycja jest dość „młoda” (otwarta w 2008 roku) to też wychodzi ona naprzeciw oczekiwaniom młodych zwiedzających. Podczas zwiedzania towarzyszą nam odgłosy urabiania rudy oraz codziennej pracy kopalni. Na duży plus należy zaliczyć brak sterylności wystawy – dookoła walają się kawałki rudy, a odwzorowanie różnych rodzajów stosowanej w kopalniach obudowy dodaje realizmu. Właściwie jedynym poważnym zgrzytem jest wielkość ekspozycji – niestety dość niewielka. Wnikliwe zapoznanie się z muzeum nie zajmie nam więcej niż 30 minut, a dla fanów rozwiązań technicznych 45 minut… Mimo to odwiedzenie ekspozycji jest na pewno czasem dobrze wykorzystanym, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że jest to jedyna taka wystawa w Polsce.

 

Warto także napomnieć o części geologicznej. Wprawdzie nacisk ekspozycji kładziony jest na aspekt górniczy ale i geologiczne smaczki także są w menu. Zaraz przy wejściu wita nas gablota z mineralogicznymi okazami z okolicznych kopalni. Dobrze obeznani z tematem jednak dość szybko zauważą tutaj brak wielu pozycji występujących w utworach jury brunatnej jak również prawie całkowity brak okazów paleontologicznych – nieco to smutne zważywszy na bogactwo (zwłaszcza gabarytowe) skamieniałości z tych formacji. Na otarcie łez pozostaje baczne przyglądanie się kawałkom rudy wypełniającym wagoniki oraz leżących to tu to tam – wprawne oko zauważy z pewnością kawałki jurajskiego drewna oraz inne skamieniałości. Dodatkowo koło budynku muzeum można podziwiać kilkutonowe okazy limonitu.

 

 

Podsumowując -  miejsce warte odwiedzenia, przybliżające mało znaną historie regionu. Dodatkowo ulokowano w bardzo dogodnym miejscu. Wprawdzie ekspozycja nie zajmie nas na parę godzin ale będzie idealnym dopełnieniem niedzielnego wypadu do Częstochowy.

 

Źródła:

http://kopalnia.muzeumczestochowa.pl/

Kamar

TEREN: Sanok – W poszukiwaniu rud manganu (02.2014)

Originally posted on REALGAR:

Korzystając w lutym z pięknej wiosennej pogody wybrałem się z grupą przyjaciół do Sanoka. W planie miał to być wypad stricte wypoczynkowy i nie było mowy o żadnych sprawach geologicznych. Za fliszem karpackim szczerze nie przepadam, dlatego też tym razem wyjątkowo nie zamierzałem używać młotka w terenie.

San. Widok z dziedzińca Zamku królewskiego w Sanoku

W dzień wyjazdu skusiłem się jednak do wpisania w wyszukiwarce hasła o budowie geologicznej okolic Sanoka. Szybko natrafiłem na ciekawy tekst dotyczący sanockiej góry Glinice: „Przez górę Glinice ciągnie się antyklina eoceńska. W okresie międzywojennym cały ten teren przebadany został w celu poszukiwań złóż roponośnych. Na górze Glinica przy przysiółku Sanoka zwanym Kiczera, widoczne są liczne warstwy wychodzącej na powierzchnię rudy manganowej. W okresie do 1939 prowadzano tu systematyczne badania nad tym minerałem. Po północnej stronie widoczne wychodnie skalne kamieniołomu Trepczy.” Kolejno dokopałem się do artykułu Czesława Kuźniara „Rudy manganowe w Trepczy…

View original 812 more words

GIEŁDA MINERAŁÓW I WYROBÓW JUBILERSKICH UE (08-09.03.2014)

MIĘDZYNARODOWA WYSTAWA, GIEŁDA MINERAŁÓW I WYROBÓW JUBILERSKICH NA UNIWERSYTECIE EKONOMICZNYM W KRAKOWIE. 08-09.03.2014.

Równy miesiąc po giełdzie w NCK przyszedł czas na Uniwersytet Ekonomiczny. Termin zapewne nieprzypadkowy – krakowska giełda odbywa się w czasie jednego z najbardziej lubianych przez sprzedawców biżuterii święta: Dnia Kobiet (swoją drogą tydzień po Pałacu Minerałów w Warszawie). Podobnie jak w latach poprzednich do dyspozycji wystawców została oddana hala sportowa UE, a miasto zostało oblepione jaskrawozielonymi plakatami (czyżby różowy kolor się znudził ?).

Tym razem organizator postarał się o wysokiej jakości wystawę specjalną. Tematem przewodnim były “Podziemne skarby natury“, w tym niesamowite okazy z całego świata w kolekcji J. J. Szczerbów (zdjęcia gablot w drugiej części fotorelacji z giełdy). Sporo również zainwestowano w reklamę Lwóweckiego Lata Agatowego, oraz standardowo przygotowano konkurs w którym można było wygrać wysokiej jakości okaz; piękną geodę ametystową z Urugwaju. Dla najmłodszych jak zwykle atrakcje w postaci poszukiwania skarbów i “malachitowy dinozaur“.



Ametyst – Poch.: Artigas, Urugwaj










Chłopiec nie chciał kupić rodzicom nowych okazów do kolekcji…





Markasyty i baryty – Poch.: Lubin


Baryty – Poch.: Lubin



Spinele w marmurze – Poch.: Luc Yen, Wietnam



Geody kwarcowe w agatach pokryte drobnymi agregatami gyrolitu lub okenitu



Stoisko z bursztynami




Okenit – Poch.: Maharashtra, Indie


Turmaliny w kwarcu – Poch.: Teófilo Otoni, Brazylia



Selenit w ametyście – Poch.: Rio Grande do Sul, Brazylia


Selenit – Poch.: Rio Grande do Sul, Brazylia



Kefir (Mente et Malleo) ze swoimi ametystami


Villiaumit – Poch.: Khibiny, Płw. Kolski, Rosja


Pawie kruszce – Poch.: Durango, Meksyk. Poniżej po prawej uwarowit.



Aragonity – Poch.: Pantoja, Toledo, Hiszpania


Miedź rodzima – Poch.: Kazachstan


Cavansyty – Poch.: Poonah, Maharashtra, Indie


Tanie okazy ze Strzegomia na stoisku A. Korzekwy



Baryty, markasyty – Poch.: Lubin

Patrząc z perspektywy wszystkich krakowskich giełd można śmiało powiedzieć, ze UE trzyma poziom. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, poczynając od zwykłego miłośnika biżuterii, a kończąc na wymagającym kolekcjonerze minerałów. Sporo nowych okazów kupiłem, więc teraz pozostaje już tylko czekać na giełdę AGHowską, która mam nadzieję będzie lepsza niż ostatnio.

Piotr Zając

REALGARMZG

40 Wystawa i giełda NCK – Minerały i biżuteria (08-09.02.2014)

40 MIĘDZYNARODOWA WYSTAWA I GIEŁDA – “MINERAŁY I BIŻUTERIA” w Nowohuckim Centrum Kultury w Krakowie; Nowej Hucie (08-09.02.2014 r.)

Nowohucka giełda jest jedną z dominujących pod względem biżuterii, a najsłabszych pod względem wystawców minerałów i skamieniałości. Idąc na tę giełdę wiadomo czego się spodziewać. Jeżeli chcemy zaopatrzyć się w okazy dobrej jakości, to nie ma na co liczyć. Przy nieco drogim wstępie (7 zł) wartościowych wystawców jest jak na lekarstwo; z reguły trzech lub czterech. Z dawnych czasów pamiętam (być może moje wspomnienia są nieco podkoloryzowane), że na nowohuckich giełdach było wielu sprzedawców mających przede wszystkim polskie okazy. Wtedy jeszcze odbywały się one w szkole podstawowej nr. 80 i nie raz zdarzyło mi się wrócić do domu z pustym portfelem i pełnym plecakiem. Teraz tę rolę przejęły AGH czy UE, tym nie mniej, jeżeli interesuje was biżuteria, oraz różne przedmioty i prace artystyczne których nie umiem nazwać, to jest to giełda dla was.












Ametysty



Blendy cynkowe – Poch.: Kopalnia Pomorzany, Olkusz


Hematyt – Poch.: Taouz, Maroko



Duża geoda ametystowa




Baryt




Fluoryty pochodzące z Chin



Częstochowskie septarie


Almandyny w łupku łyszczykowym



Bursztyny, czyli dominujący materiał w biżuterii

Piotr Zając

REALGARMZG

Korundy syntetyczne – Skarby z pieca

Originally posted on REALGAR:

Do napisania dzisiejszego artykułu zaprosiłem Karola Parkitę – geologa i kolekcjonera minerałów, który do niedawna zajmował się bardzo ciekawym tematem tzw. syntetycznych korundów z zakładu Dolina Nidy. Tekst zamieszczony poniżej jest krótkim streszczeniem jego badań, oraz pracy dyplomowej, które w moim odczuciu poruszają temat nie tylko interesujący ze względów stricte mineralogicznych, ale przede wszystkim z racji walorów kolekcjonerskich. Wszystkim polskim kolekcjonerom znane są syntetyczne cynkity z Oławy, jedynak jestem pewny, że mało kto słyszał o syntetycznych rubinach z Doliny Nidy. Artykuł Karola wzbogaciłem również o kilka moich fotografii, które mam nadzieję oddają w pełni niezwykłe piękno opisywanych przez niego okazów. Tym samym zapraszam do czytania, w trakcie którego polecam mieć na uwadze, że nie często słyszy się o POLSKICH RUBINACH.

Pieczar
Piotr Zając

W 2010 roku otrzymałem kilkanaście okazów pochodzących z zakładu Dolina Nidy w Leszczach. Rok później stały się one przedmiotem moich badań. Okazy…

View original 1 242 more words